Wiedza

Czego nie widać pod betonem: co dokumentujemy na każdym etapie płyty

Autor: Wojciech Tracichleb 12 min czytania

Gotowa płyta fundamentowa wygląda u każdego wykonawcy tak samo: równa, szara powierzchnia z wystającymi rurami, po której nie poznasz ani tego, czym zasypano wykop, ani ile razy przejechała zagęszczarka, ani czy ktoś dolał wody do betonu. Wszystko, co o płycie decyduje, jest pod spodem i zostaje tam na sto lat, więc opisuję tutaj, co po każdym takim etapie zostaje u nas na papierze i czego warto wymagać od każdego wykonawcy, także wtedy, gdy wybierzesz kogoś innego.

Pod betonem znika połowa roboty

Prawo budowlane ma na to własną nazwę: roboty ulegające zakryciu i roboty zanikające, a nazwa ta nie jest czysto formalna, bo do obowiązków kierownika budowy należy zgłoszenie takich robót inwestorowi do sprawdzenia lub odbioru, zanim zostaną zakryte. A jeżeli inwestor ustanowił na budowie inspektora nadzoru, to sprawdzanie i odbiór robót ulegających zakryciu należą wprost do niego, więc masz kogoś, czyim ustawowym zadaniem jest obejrzeć je, zanim znikną. Przy płycie fundamentowej podpada pod to prawie wszystko: dno wykopu, każda warstwa podbudowy, rury kanalizacji, zbrojenie i otulina.

W książce, pisząc o zupełnie innym etapie budowy, ująłem to tak: są to roboty zanikowe, a błędnie wykonane, będą bardzo trudne do naprawienia, dlatego warto, aby kierownik dokonał odbioru każdego z etapów. Przy fundamencie słowo „trudne” jest za słabe, bo płyty się nie poprawia; płytę się rozkuwa albo zostawia taką, jaka jest, i mieszka się w domu, który na niej stanął.

Kłopot polega na tym, że skutek błędu przychodzi z opóźnieniem. Źle zagęszczona podbudowa nie zawali się w dniu betonowania, tylko osiądzie nierównomiernie po dwóch albo pięciu latach, a zobaczysz to dopiero na tynkach i na styku ścian z sufitem. I wtedy nie ma już czego oglądać, bo pod spodem jest beton, ekipa dawno zeszła z budowy, a rysa na ścianie nie mówi, kto zawinił. Mówi to dokument, który powstał w dniu, w którym warstwa jeszcze była odkryta, albo nie mówi nic, bo takiego dokumentu nikt wtedy nie zrobił.

Zasada: co ma zniknąć, najpierw jest odebrane i zapisane

Na płytach obowiązują nas te same zasady, co przy budowie skomplikowanych rezydencji: każdy etap, który zniknie pod ziemią albo pod betonem, jest najpierw odebrany i udokumentowany. To nie jest osobna usługa ani dodatek do oferty, tylko sposób prowadzenia roboty: dopóki etap nie ma papieru, następny się nie zaczyna. Cały przebieg, od tyczenia po zejście z budowy, opisuję krok po kroku w tekście o budowie płyty fundamentowej.

Etap Co po nim zostaje Kto podpisuje
Tyczenie wpis geodety w dzienniku budowy i szkic tyczenia geodeta z uprawnieniami
Dno wykopu i gotowe podłoże zdjęcia dna, protokół odbioru podłoża z wynikiem badania zagęszczenia kierownik budowy odbiera, my zgłaszamy gotowość
Każda warstwa podbudowy protokół zagęszczenia warstwy my, do wglądu kierownika
Kanalizacja pod płytą projekt kanalizacji i protokół próby ciśnieniowej my i kierownik budowy
Zbrojenie dokumentacja zdjęciowa i odbiór przed betonowaniem kierownik budowy
Betonowanie nagranie z betonowania, dokumenty WZ i certyfikaty z betoniarni betoniarnia wystawia WZ

Zwróć uwagę na pierwszy wiersz. Po wykonaniu tyczenia geodeta wpisuje się do dziennika budowy i jego wpis jest pierwszy w dzienniku budowy. Powinien też dostarczyć Ci szkic tyczenia, czyli podpisaną kartkę, na której znajduje się rysunek z wymiarami wytyczonymi pod mający powstać dom. Ta kartka bywa lekceważona, a jest jedynym dokumentem, z którego po latach odczytasz, gdzie dokładnie stanął budynek względem granic działki.

Co mówi każdy z tych dokumentów

Słowo „protokół” brzmi poważnie i dlatego łatwo je napisać w ofercie, nic za nim nie stawiając. Mówię więc wprost, co u nas za nim stoi.

Protokół zagęszczenia warstwy powstaje osobno dla każdej ułożonej warstwy i mówi, jaki materiał w nią poszedł, jak grubo został rozłożony i czym był zagęszczany. Podbudowę 30 cm z kruszywa grubej frakcji robimy zawsze, także przy dobrych warunkach gruntowych, więc takich warstw jest kilka i każda ma swój dokument. Zagęszczamy warstwami, zagęszczarką o wadze 500 kg z czujnikiem zagęszczenia, bo grubej warstwy nie da się porządnie zagęścić za jednym razem. Dlatego jeden protokół na całą podbudowę niczego nie dowodzi: muszą być wszystkie. Razem z nimi zostaje zestawienie dostaw kruszywa: co, kiedy i w jakiej ilości przyjechało na budowę. Dzięki niemu wiadomo nie tylko, że zagęszczaliśmy, ale też ile materiału naprawdę weszło w ziemię, co ma znaczenie zwłaszcza tam, gdzie doszła wymiana gruntu, rozliczana wedle faktycznego zużycia.

Dokumenty dostaw mają jeszcze jedno zastosowanie, o którym nikt nie myśli, dopóki nie jest potrzebne. Parę razy zdarzyło się już, że przyjechało kruszywo złych parametrów, złej klasy. Wtedy po prostu go nie stosujemy. Za każdym razem udawało się to rozwiązać polubownie: nasza koparka załadowała materiał z powrotem na samochód, został on z budowy wywieziony, a skład przywiózł inny. Logistykę i załadunek wzięliśmy na siebie, żeby nie tworzyć problemów i przepychanek i nie zatrzymywać budowy. Klient nie ponosił kosztów. Materiał, który da się zidentyfikować z dokumentu, da się też odesłać bez awantury.

Protokół odbioru podłoża to dokument, na który czeka kierownik budowy. Zestawia rzędne z projektu z tym, co wyszło z pomiaru niwelatorem, i dokłada do tego wynik badania zagęszczenia razem z wymaganiem z projektu, do którego ten wynik trzeba przyłożyć. Sama liczba nie mówi, czy jest dobrze. Kończy się jednoznacznie: podłoże odebrane albo nieodebrane. My zgłaszamy gotowość i dostarczamy dowody, decyzję podejmuje kierownik i on wpisuje ją do dziennika budowy. Więcej o samym pomiarze i o tym, czego on nie udowodni, jest w tekście o badaniu zagęszczenia gruntu.

Protokół próby ciśnieniowej kanalizacji mówi, które odcinki instalacji zostały sprawdzone i z jakim wynikiem; zostają przy nim zdjęcia trasy przed zasypaniem. Próbę robimy przed zakryciem rur, bo wtedy ewentualną nieszczelność widać od razu, a nie po latach pod posadzką; wodę do próby przywozimy ze sobą. Cały ten etap opisuję osobno w tekście o kanalizacji pod płytą fundamentową.

Nie musisz nam wierzyć na słowo. Każda zagęszczona warstwa ma protokół, gotową podbudowę badamy pod kątem stopnia zagęszczenia i wynik dostajesz na piśmie, a kanalizację sprawdzamy próbą ciśnieniową, zanim ją zakryjemy. Właśnie po to mamy na budowie ciężki sprzęt, żeby dało się to zrobić naprawdę, a nie tylko opisać w papierach.

Nie twierdzę przy tym, że papier załatwia wszystko, bo są rzeczy, których nie obejmie żaden formularz: tego, jak dokładnie beton został zawibrowany w konkretnym rogu płyty, nie zapisze ani protokół, ani kamera. Dokumenty nie zastępują dobrej roboty, pozwalają tylko sprawdzić tę jej część, którą w ogóle da się sprawdzić, i na tym ich rola się kończy.

Betonowanie: nagranie i papiery z betoniarni

Betonowanie trwa kilka godzin i przebiega bez możliwości cofnięcia czegokolwiek, bo mieszanka, która wyjedzie z gruszki, zwiąże taka, jaka jest. Dlatego cały proces betonowania nagrywamy. Nagranie daje Ci pewność, że nikt na żadnym etapie nie dolał do betonu wody, bo inaczej nie da się tego udokumentować.

Betonujemy sami, naszymi ludźmi. Pompę organizuje betoniarnia, która dowozi mieszankę, ale robotę wykonuje nasza ekipa i to my kontrolujemy klasę betonu. W momencie, kiedy samochód wjeżdża na budowę, kontrolujemy dokumenty dotyczące betonu, który nam przywieźli. Nie robimy tego po wylaniu, tylko przed wylaniem, żeby wykluczyć pomyłkę czy niedomówienie, że przyjechał nie ten beton, który miał przyjechać. Po wylaniu taka wiedza jest już tylko materiałem do reklamacji.

Dolanie wody do betonu na budowie nie wydaje się niczym wielkim, ale wierz mi, że to poważna sprawa, i tak też to traktuj. Nawet niewielka ilość wody może mocno zmniejszyć wytrzymałość betonu, a dolewa się jej dlatego, że zbyt gęsta mieszanka gorzej się rozpływa; od tego jest jednak wibrowanie buławą, a nie wąż z wodą. A jeżeli już z ważnego powodu woda ma być dolana, to za zgodą kierownika budowy i węzła betoniarni, i musi to zostać odnotowane: kierowca betoniarki lub operator pompy powinien zapisać w dokumencie WZ, ile wody dolano i że zostało to zrobione w porozumieniu z operatorem węzła i za jego zgodą. W przeciwnym razie, gdyby w późniejszym czasie z betonem było coś nie tak, trudniej byłoby wyegzekwować jakąkolwiek odpowiedzialność po stronie betoniarni.

Na koniec betonowania powinieneś otrzymać od wykonawcy wszystkie dokumenty WZ określające ilość dostarczonego betonu, jego parametry, godzinę załadunku, rozładunku i tak dalej; zachowaj je w dokumentacji z budowy. Do tego dochodzą certyfikaty z betoniarni potwierdzające klasę zastosowanej mieszanki, bo zamówiona klasa betonu i klasa dostarczona to dwie różne rzeczy, a jedyne, co je łączy na Twojej budowie, to papier z węzła.

Odbiera Twój kierownik budowy, nie my

Badanie zagęszczenia robimy sami, własnym urządzeniem, i mamy je w standardzie. Ale odbiór podłoża wpisuje do dziennika budowy Twój kierownik budowy i to jest jego podpis, nie nasz. Ten podział jest ważniejszy, niż wygląda: wykonawca, który sam sobie odbiera robotę, nie dostarcza Ci żadnego dowodu, tylko własną opinię. My dostarczamy kierownikowi podstawę do decyzji, czyli protokoły warstw, wynik badania i zdjęcia, a decyzję podejmuje on.

Przy płycie wchodzimy tylko na jeden etap budowy, więc kierownik jest po Twojej stronie i inaczej być nie może. Niezależnie od tego, kto robi Ci kolejne etapy, zalecamy mieć własnego, bo wtedy nie ma wątpliwości, w czyim interesie odbiera. Co taki odbiór obejmuje od strony kierownika, jest rozpisane w tekście Odbiór fundamentów przez kierownika na Pozytywnie Zbudowani.

Jest jednak rzecz, o której trzeba powiedzieć uczciwie: nie każdy kierownik chce przyjeżdżać na wykop. Ja uważam, że trzeba. Kiedy ściągamy humus, prosimy go, żeby przyjechał i sam obejrzał grunt, bo to jedyny moment, w którym widać, co naprawdę jest pod działką. Jeśli nie może być, wysyłamy zdjęcia. Ale zdjęcie jest gorsze od dwóch kroków po dnie wykopu, więc zwróć na to uwagę, wybierając kierownika.

Rozmowę o tym, co i jak będzie wykonane, prowadzimy z kierownikiem i z konstruktorem z kilkutygodniowym wyprzedzeniem, a nie w dniu, w którym koparka stoi już na działce. Wtedy jest czas, żeby ktoś powiedział „nie” albo „inaczej”, i żeby to jeszcze nic nie kosztowało. Rozwiązania nietypowe, czyli takie, które przy jednym gruncie mają sens, a przy drugim nie, wchodzą wyłącznie wtedy, gdy jedno i drugie je zatwierdzi.

Ostatniej weryfikacji dokonuje kierownik podczas odbioru prac przed betonowaniem. Wśród rzeczy, które powinien sprawdzić, są właśnie wymiary budynku oraz jego prawidłowe umiejscowienie, czyli odległość od sąsiednich działek, a jest to ostatnia chwila, w której taka pomyłka jest jeszcze do naprawienia bez rozbierania czegokolwiek. Wpisy z odbiorów idą do dziennika budowy, papierowego albo elektronicznego, za którego prowadzenie odpowiada kierownik; jak go prowadzić, żeby był z niego pożytek, opisałem w tekście o dzienniku budowy.

Komplet, który zostaje u Ciebie

Po realizacji na Twoje konto na naszej platformie trafia siedem rzeczy:

  • dokumentacja zdjęciowa dna wykopu, robiona zanim wjedzie pierwsza tona kruszywa,
  • protokoły zagęszczenia każdej warstwy, po jednym na warstwę,
  • wynik badania stopnia zagęszczenia gotowej podbudowy,
  • protokół próby ciśnieniowej kanalizacji, z podziałem na odcinki,
  • dokumentacja zdjęciowa ze zbrojenia, przed zalaniem betonem,
  • nagranie z betonowania, na którym widać, że nikt nie dolewał wody,
  • dokumenty i certyfikaty z betoniarni potwierdzające klasę zastosowanej mieszanki betonowej.

Do tego dochodzi projekt kanalizacji pod płytą. Dokumentacja domu zazwyczaj takiego projektu nie zawiera, więc sporządzamy go sami i dostajesz go do wglądu jeszcze przed wykonaniem, a nie po zakryciu rur. Dostęp do platformy masz już z ofertą, a po podpisaniu umowy własny dostęp dostaje Twój kierownik budowy, więc widzi dokładnie to samo co Ty, bez proszenia nas o przesyłanie plików.

Jest jeszcze jeden dokument, o którym rzadko myśli się jako o dokumencie z budowy, a dostajesz go jeszcze przed nią: oferta. U nas jest ona załącznikiem do umowy, więc na budowie obowiązuje dokładnie to, co dostałeś mailem. Napisana jest prostym językiem, w zasadzie tak, jakbyśmy umówili się słownie, tylko zapisane i utrwalone na papierze. Nie ma w niej kruczków, bo nie ma ich po co pisać: pozycje, których w ofercie nie było, nie dochodzą potem na budowie.

Warto wiedzieć, jak to się ma do przepisów. Ustawowa dokumentacja budowy to pozwolenie na budowę z projektem, dziennik budowy, protokoły odbiorów, rysunki i opisy służące realizacji, dokumenty geodezyjne i książka obmiarów. Protokołów zagęszczenia warstw, zdjęć dna wykopu ani nagrania z betonowania nie ma na tej liście i nikt ich od wykonawcy płyty nie wymaga. Robimy je, bo bez nich odbiór podłoża opiera się na zapewnieniu, a zapewnienia nie da się załączyć do niczego. Zachowaj ten komplet w dokumentacji budowy. To zapis prac, których po wylaniu betonu nie da się już obejrzeć.

O co pytać każdego wykonawcę płyty

Zadaj je każdemu wykonawcy, który przyśle Ci ofertę na płytę, łącznie z nami; u nas odpowiedzi brzmią dokładnie tak, jak w tym tekście.

  1. Kto odbiera podłoże przed ułożeniem kanalizacji i na jakiej podstawie to robi?
  2. Czy badanie stopnia zagęszczenia jest w standardzie, czy dopiero na życzenie i za osobną opłatą?
  3. Czy każda warstwa podbudowy ma własny protokół, czy jest jeden protokół na całość?
  4. Czy kanalizacja jest sprawdzana próbą ciśnieniową przed zakryciem i czy dostanę z niej dokument?
  5. Co dokładnie dostanę po zakończeniu prac i w jakiej formie?

Na dwie odpowiedzi warto uważać. Pierwsza brzmi „u nas wszystko jest robione porządnie, mamy doświadczenie”, a doświadczenia nie da się załączyć do teczki z dokumentami. Druga to zdziwienie, że w ogóle o to pytasz. Porównując oferty, sprawdzaj przy okazji, czy porównujesz ten sam zakres, a nie tę samą robotę w dwóch cenach; rozpisuję to w tekście o cenie płyty za metr kwadratowy. Cały przebieg prac, etap po etapie, jest w standardzie wykonania na stronie głównej.

Jeśli chcesz płytę, po której zostaje komplet dokumentów na platformie i nagranie z betonowania, prześlij rysunki i badania geotechniczne przez formularz wyceny. Cenę policzoną z Twojego projektu i Twoich warunków gruntowych odsyłamy w 48 godzin od skompletowania zapytania.

Pytania

Co powinien zawierać protokół odbioru podłoża?

Powinny być w nim rzędne z projektu zestawione z pomiarem, wynik badania zagęszczenia razem z metodą i datą, wymaganie z projektu, opis stanu podłoża, jednoznaczna decyzja o odbiorze albo o jego odmowie oraz podpis kierownika budowy z numerem wpisu do dziennika. Protokół bez odniesienia do wymagania z projektu niewiele wnosi, bo sama liczba nie mówi, czy wynik jest dobry.

Kto odbiera roboty, które znikają pod płytą?

Kierownik budowy, a jeżeli inwestor ustanowił inspektora nadzoru inwestorskiego, to sprawdzanie i odbiór robót ulegających zakryciu lub zanikających należą do inspektora. Wykonawca zgłasza gotowość i dostarcza dowody, czyli protokoły, wynik badania i zdjęcia, ale sam sobie roboty nie odbiera i nie powinien tego robić nawet wtedy, gdy nikt nie protestuje.

Czy dokumenty od wykonawcy płyty przydadzą się później?

Tak, w trzech momentach. Przy dalszych etapach budowy, bo kolejne ekipy i kierownik pracują na tym, co jest pod spodem. Przy reklamacji, bo bez dokumentu z dnia roboty zostaje słowo przeciwko słowu. Przy sprzedaży domu, bo kupujący pyta o fundament, a jedyne, co możesz mu wtedy pokazać, to dokumenty z czasu, kiedy ten fundament powstawał.

Czytaj dalej